Wpływ czynników psychologicznych na to, co i ile jemy

Wpływ czynników psychologicznych na to, co i ile jemy

Czy jedzenie jest czymś więcej, niż tylko uzupełnieniem swojej energii? Oczywiście, że tak. To co zjadamy, w jakich ilościach i kiedy to dokładnie robimy, w dużej mierze uzależnione jest od czynników społecznych, psychologicznych, a także kulturowych. Nasze przekonania dotyczące jedzenia i własnej masy ciała mają ogromny wpływ na to, co tak naprawdę trafia na nasze talerze i w jakim momencie. Dlaczego np. sięgamy po przekąski, pomimo tego iż nie jesteśmy w ogóle głodni? Sprawką naszego podjadania mogą być osoby, w towarzystwie których przebywamy i którzy właśnie coś jedzą. Za nasze podjadanie pomiędzy posiłkami odpowiadają także emocje, których doświadczamy w danym momencie. Zdenerwowanie, niepokój, stres czy też znudzenie. Łatwo jest zajadać swoje smutki i negatywne emocje, zwłaszcza, gdy jedzenie jest łatwo dostępne.

Jak myślicie, czy w naszym świecie panowałby problem otyłości, gdyby ludzie jedli tylko i wyłącznie wtedy, gdyby odczuwali głód? Zapamiętajmy sobie jedno. To, w jaki sposób myślimy o diecie i o naszym jedzeniu ma ogromny wpływ na masę naszego ciała.

Zajadanie własnych emocji

Czym jest emocjonalne jedzenie? Czy sami go doświadczyliście? Czy emocjonalne jedzenie stanowi rozwiązanie naszych wszystkich problemów?
Emocjonalne jedzenie stanowi nieświadomą prośbę dotyczącą złagodzenia stresu poprzez spożywanie jedzenia. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości co do tego, że negatywne uczucia, które się w nas kumulują oraz nieustannie odczuwany stres, motywują nas do sięgania po niezdrowe produkty i do przejadania się. W takim stanie, bardzo często czujemy głód, który niestety nie ustaje.

Czy łatwo jest odróżnić głód fizyczny od głodu emocjonalnego?

Niestety nie. Stres związany jest ze znacznym uwalnianiem się hormonów, takich jak kortyzol, który wpływa na zwiększenie apetytu.
Gdy zajadamy nasze własne emocje, możemy mieć do czynienia z czymś co przecież robiliśmy w dzieciństwie. O co dokładnie chodzi? Byliśmy smutni – na pocieszenie dostawaliśmy czekoladę, zdobyliśmy jakąś nagrodę – szliśmy rodzinnie na pizze, płakaliśmy – dostawaliśmy wafelki itp. Jak jest dzisiaj? Mamy gorszy dzień w pracy lub pokłóciliśmy się z chłopakiem, dziewczyną – idziemy do restauracji lub na lody pocieszyć się jedzeniem. Cały czas powielamy pewne zachowania. Powinniśmy tutaj jednak pamiętać, że jedzenie absolutnie nie może stać się dla nas ani nagrodą ani pocieszeniem.

Kompletnie inną kwestią jest pochłanianie jedzenia w sposób bezmyślny. Co może wpływać na to ile jesteśmy w stanie zjeść? Rozmiar talerzy, oświetlenie w danym pomieszczeniu a także rozpraszacze w postaci oglądania telewizji lub odpisywania na wiadomości podczas jedzenia.
Najlepszym rozwiązaniem jest skupienie się na posiłku i powolne jedzenie.

Co zrobić, by czynniki psychologiczne nie wpływały na ilość spożywanego jedzenia?

Powinniśmy nauczyć się rozpoznawać głód. Pokonanie emocjonalnego i bezmyślnego jedzenia, uzależnione jest przede wszystkim od słuchania się własnego organizmu. Nasze zadanie skoncentrowane na nauce rozróżniania uczucia pragnienia, apetytu i prawdziwego głodu powinno w 100% zdać egzamin. Wszystko ma swój początek w świadomości. Jeśli mamy na coś ochotę, poczekajmy i zadajmy sobie pytanie, czy naprawdę jesteśmy głodni.

Nasze podjadanie w znacznej części nie jest motywowane głodem. Zapamiętajmy to, przed sięgnięciem po kolejną, nieplanowaną przekąskę. Nasze emocje, pocieszanie się i nagradzanie prowadzą do tego, je jemy po prostu zbyt dużo. Nauczmy się rozpoznawać nasze potrzeby i jedzmy tylko wtedy, gdy faktycznie tego potrzebujemy.

Post w kategorii: Porady dietetyczne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *